Zmiany w przepisach - nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego

Analiza nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z dnia 16 września 2011r. podpisanej przez Prezydenta RP w dniu 10 października 2011r. budzi uzasadnione wątpliwości w zakresie celowości niektórych wprowadzonych zmian, którymi niniejszym chciałem się podzielić. W przedstawionym tekście chcę skupić się na kilku zapisach, które w mojej ocenie w niedługim czasie po wejściu ich w życie będą albo nowelizowane, albo uznane za sprzeczne z Konstytucją RP albo też „doprecyzowywane” przez stosowne orzeczenia Sądu Najwyższego celem zminimalizowania negatywnych skutków, które mogą wywołać.
W niniejszym komentarzu chcę odnieść się do dwóch nowości tj. likwidacji postępowania gospodarczego i jej konsekwencji oraz nowej treści art. 1002.
Jak wylać dziecko z kąpielą.
Ustawodawca wreszcie po 22 latach doszedł do wniosku, iż warto z kodeksu postępowania cywilnego usunąć jakże szkodliwe zapisy ustanawiające postępowanie odrębne jakim było (jest) postępowanie gospodarcze. Rozwiązanie powyższe w myśl szczytnego postulatu przyspieszenia postępowania gospodarczego zminimalizowało rolę prawdy materialnej w procesie cywilnym co często skutkowało sprowadzeniem sporu sądowego do jego karykatury polegającej na wyczekiwaniu na formalne wpadki przeciwnika. Wyczekiwaniu nie tylko przez strony lub ich pełnomocników ale także przez składy sędziowskie.
O braku doskonałości obowiązujących przepisów świadczyły przede wszystkim liczne ich nowelizacje, uchwały Sądu Najwyższego „zmiękczające” kwestie prekluzji dowodowej a w końcu i omawiana pokrótce nowelizacja z dnia 16.09.2011 r. Jedynie na marginesie wskazuję, iż w mojej ocenie zapisy o prekluzji dowodowej, obowiązku wnoszenia odpowiedzi na pozew, obowiązku doręczania odpisów pism bezpośrednio przeciwnikom procesowym, jeżeli nawet miały pozytywny wpływ na szybkość i sprawność postępowania, to był to wpływ niewielki. W ilu sprawach rozpoznawanych na posiedzeniu jawnym udawało się ziścić postulat z art. 47916 k.p.c. tj. rozpoznanie sprawy w terminie 3 miesięcy od daty złożenia pozwu? Jeżeli już miało to miejsce, to zapewne dotyczyło to spraw, które i tak zostałyby rozpoznane w takim czasie przy zastosowaniu przepisów ogólnych. Koszty zaś wprowadzenia tych pozornie pozytywnych zmian były znaczne.
Pozornie nowelizacją z dnia 16.09.2011r. dostajemy prezent w postaci uchylenia przepisów regulujących postępowanie gospodarcze. Jednak bliższa analiza zaproponowanych zmian nakazuje zastanowienie się nad tym co otrzymujemy w zamian. A dostajemy w mojej ocenie rozszerzenie zapisów o prekluzji na niemal całe postępowanie cywilne (w tym również nieprocesowe poprzez treść art. 13 § 2), a nie ograniczone tylko (jak dotychczas) do niektórych postępowań odrębnych (postępowania nakazowego, uproszczonego, gospodarczego). Na szczególną uwagę w tej materii zasługuje treść trzech artykułów w nowym brzmieniu a więc art. 207, 212 oraz 217 – w moim wywodzie skoncentruję się na pierwszym z nich.
Co do art. 207 przede wszystkim wskazać należy, iż w poprzednim brzmieniu art. 207 § 3 umożliwiający sądowi zobowiązanie do złożenia w wyznaczonym terminie pisma przygotowawczego zawierającego wszystkie twierdzenia, zarzuty i dowody pod rygorem utraty prawa powoływania ich w dalszym toku postępowania dotyczył sytuacji, gdy strony reprezentowane były przez profesjonalnych pełnomocników. Znowelizowany przepis rozciąga prekluzję na wszystkie strony postępowania, w tym również występujące bez pełnomocników procesowych. Wcześniej rygor przedstawienia twierdzeń, wniosków i zarzutów uzależniony był od stosownego zarządzenia przewodniczącego. Teraz istnieje z mocy prawa od chwili wszczęcia postępowania sądowego.
Na szczególną uwagę w mojej ocenie zasługuje § 6 nowego art. 207 jednoznacznie wskazujący, iż Sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody nie zgłoszone w pozwie, odpowiedzi na pozew lub w dalszym piśmie przygotowawczym. Funktor „lub” ma tu szczególne znaczenie, gdyż zgodnie z regułami logiki formalnej każdy z tych scenariuszy nakazuje sądowi pominąć spóźnione twierdzenia i dowody czyli, spóźnionymi są zarówno te nie zgłoszone w pozwie, odpowiedzi na pozew jak i w dalszym piśmie przygotowawczym.
Dodatkowo na uwagę zasługuje fakt, iż:
1)    zgodnie z treścią nowego art. 210 § 21 sąd poucza osoby występujące bez profesjonalnego pełnomocnika o treści art. 162, 207, 217, 229, 230;
2)    zgodnie z art. 343 sąd przy doręczeniu wyroku zaocznego poucza pozwanego o treści art. 344 § 2 zd. 2;
3)    zgodnie z art. 502 § 2 sąd przy doręczeniu nakazu zapłaty poucza pozwanego o treści art. 503 § 1.
Wszystkie te pouczenie dotyczą pozwanego. Pytanie brzmi, kto o tych skutkach pouczy powoda, którego obowiązek przedstawienia wszystkich twierdzeń i dowodów dotyczy już na etapie formułowania pozwu. Naturalnie można wskazać, iż przeciwdziałać negatywnym skutkom procesowym względem powoda może art. 207 § 3 lub 212 § 2, lecz w praktyce bezpiecznik powyższy może okazać się niewystarczający. Sąd zgodnie z przytoczonym przepisem nie ma obowiązku zobowiązania do wymiany pism przygotowawczych, jak również nie jest zobowiązany udzielić stronie pouczenia. To oznacza, że tego czynić nie musi a takiego pouczenia powoda niekoniecznie musi być tożsamy z ewentualnym skutecznym zarzutem apelacyjnym.
W następnej kolejności należy zadać pytanie: co z pozwem składanym przez profesjonalnego pełnomocnika? Nie ukrywam, iż bardzo prawdopodobnym jest scenariusz, gdy przewodniczący powołując się na treść art. 207 § 6 pomija wszelkie dowody i twierdzenia podniesione w reakcji na odpowiedź na pozew wskazując przy tym, iż powód „reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika winien wskazane twierdzenia zawrzeć w pozwie”. Tym samym pełnomocnik procesowy będzie zmuszony w każdej sprawie cywilnej przedstawiać wszystkie twierdzenia i wskazywać wszelkie wnioski dowodowe nawet z daleko posuniętej ostrożności procesowej nawiązujące do wyimaginowanych, niejednokrotnie absurdalnych wniosków i twierdzeń drugiej strony, tak jak miało to miejsce w postępowaniu gospodarczym.
Podobnie oceniam ograniczenie możliwości składania pism procesowych zawarte w art. 207 § 3. W mojej ocenie próba ograniczenia możliwości wnoszenia pism procesowych jest nieuzasadniona i szkodliwa. Kolejne pisma procesowe mogą wnieść wiele do sprawy a sądy mają liczne instrumenty umożliwiające koncentrację materiału dowodowego i nie ma potrzeby dodatkowego ograniczania w tym zakresie stron. Tym bardziej, że wiele kwestii materialno prawnych jest na tyle skomplikowanych, iż trudno je precyzyjnie przekazać ustnie do protokołu z rozprawy (zwłaszcza przy aktualnym sposobie protokołowania).
Nie można zapominać o roli adwokata w postępowaniu sądowym. Naszym celem jest prowadzenie postępowania w sposób maksymalizujący zabezpieczenie interesów klienta, w czym do niedawna istotną rolę stanowiła szeroko pojęta taktyka procesowa przyjęta dla danej sprawy. Taktyka procesowa określająca sposób formułowania żądań i wniosków dowodowych determinowany niejednokrotnie oczekiwaniem na ruch przeciwnika. Ustalenie sposobu działania jest szczególnie istotne zwłaszcza na etapie formułowania pozwu. W interesie powoda nie jest wskazywanie wniosków dowodowych mogących podsunąć pozwanemu korzystne dla niego argumenty lub rozwiązania. W przedmiotowej nowelizacji to pozwany jest postawiony w pozycji uprzywilejowanej – w skrajnym przypadku pozostaje mu oczekiwać na treść pozwu zawierającą wszystkie twierdzenia i dowody, potem spokojnie punktować przeciwnika w nadziei, iż dalsze wnioski powoda sąd w oparciu o treść art. 207 § 6 pominie.
W mojej ocenie zaproponowana dyskrecjonalna władza sędziego w zakresie prekluzji dowodowej idzie zbyt daleko.  Aby jednak nie powstało wrażenie, iż jedynie krytykuję wskazuję konkretne zapisy pokuszę się o wskazanie w mojej ocenie bardziej racjonalnych rozwiązań. 
Należy albo odejść od zapisów prekluzyjnych w ogóle pozostawiając innym instrumentom w rękach sędziego skuteczne przeciwdziałanie przewlekaniu postępowania. Albo też sformułować przepisy prekluzyjne na tyle precyzyjnie, by z jednej strony nie naruszały równowagi pomiędzy prawdą formalną a materialną, z drugiej zaś nie były w pełni uzależnione od swobodnego (czyli czasem dowolnego) uznania sędziego. Takimi przepisami była dotychczasowa konstrukcja prekluzji w postępowaniu nakazowym  (art. 493 § 1, 495 § 3).
Najem i dzierżawa po egzekucyjnej sprzedaży nieruchomości.
Poważne wątpliwości budzi również nowa treść art. 1002. Zaproponowana zmiana ma zasadnicze znaczenie dla wielu przedsiębiorców zawierających długoterminowe umowy najmu lub dzierżawy i w mojej ocenie może zmierzać do naruszenia ich praw podmiotowych, a w konsekwencji do zarzutów związanych z niekonstytucyjnością nowego przepisu.
W myśl postulatów zawartych w uzasadnieniu projektu omawianej nowelizacji kpc zmiana miała wpłynąć na sprawność egzekucji z nieruchomości poprzez zwiększenie ich atrakcyjności w związku z możliwości wypowiedzenia umów najmu lub dzierżawy zawartych na czas oznaczony z datą pewną. Ma to w swoim założeniu zwiększyć efektywność postępowania egzekucyjnego z nieruchomości i rzekomo nawiązuje do unormowania istniejącego w Prawie upadłościowym i naprawczym.
Po pierwsze ustawodawca pominął całkowicie interesy ogromnej rzeszy przedsiębiorców korzystających z umów długoterminowych na cele prowadzonej działalności gospodarczej, od najemców niewielkich lokali sklepowych po przedsiębiorstwa sieciowe obejmujące zasięgiem swojej działalności cały kraj. Podmioty te zawierając umowy długoterminowe nawet do 30 lat mają w perspektywie długotrwałą działalność związaną z użytkowanymi nieruchomościami i w związku z tym dokonują na nie znacznych nakładów. Nakłady te polegają zarówno na adaptacji przedmiotów umowy do potrzeb wykonywanej działalności (np. remonty lub nawet posadowienie na nich nowych budowli nierzadko o znacznej wartości), jak również na cele związane z propagowaniem informacji o prowadzonej działalności etc. Zawierając wskazane umowy przedsiębiorcy do tej pory kierowali się rachunkiem ekonomicznym rozpisanym na wiele lat a inwestycje związane z przedmiotami najmu/dzierżawy mają czas amortyzacji rozłożony na dziesiątki lat. Dlatego też umowy długoterminowe zawierane są z zachowaniem daty pewnej, co skutecznie chroniło uprawnienia najemców/dzierżawców do dysponowania przedmiotem najmu/dzierżawy również w sytuacji zbycia tego przedmiotu (także w przypadku zbycia w drodze postępowania egzekucyjnego lub poza nielicznymi wyjątkami w sytuacji zaliczenie przedmiotów najmu/dzierżawy do masy spadkowej). Pozwalało to na zapewnienie pewności uzyskanych uprawnień do dysponowania rzeczą i było jednoznaczne z planowaniem działalności na okres równoważny z czasem obowiązywania umowy. Teraz pewność obrotu i możliwości planowania zostaną znacząco ograniczone – najemcy i dzierżawcy dysponujący długoterminową umową opatrzoną datą pewną będą musieli się liczyć z tym, iż jeśli nieruchomość zostanie zbyta w toku postępowania egzekucyjnego (lub w toku postępowania upadłościowego stosownie do treści art. 108 prawa upadłościowego i naprawczego) umowa będzie mogła być wypowiedziana. Argument, zawarty w uzasadnieniu nowelizacji jakoby roczny termin wypowiedzenia był wystarczająco długi, aby zapewnić najemcy lub dzierżawcy możliwość przygotowania się do wygaśnięcia umowy nie może zostać w świetle przedstawionej powyżej faktów uznany jako argument poważny.
Po drugie chciałem zaakcentować, iż nie można zgodzić się ze stwierdzeniem jakoby zaproponowana zmiana korelowała z zapisami ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze. Wręcz przeciwnie, do tej pory wszczęcie postępowania upadłościowego nie pociągało za sobą skutków w postaci możliwości rozwiązania długoterminowej umowy najmu lub dzierżawy opatrzonej datą pewną z wyjątkiem przedstawionym w art. 109 ustawy tj. możliwości wypowiedzenia przez syndyka obwarowanej surowymi warunkami. I tak syndyk może wypowiedzieć umowę także wtedy, gdy wypowiedzenie jest niedopuszczalne jedynie na podstawie postanowienia sędziego komisarza, które mogło być wydane w dwóch przypadkach (albo trwanie umowy utrudnia likwidację masy upadłości albo gdy czynsz najmu lub dzierżawy odbiegał od przeciętnych czynszów dla nieruchomości tego rodzaju). Dodatkowo wskazać należy, iż postanowienie sędziego komisarza w tym zakresie jest zaskarżalne.
Reasumując wskazana zmiana jest szkodliwa i w sposób negatywny wpłynąć może na rynek nieruchomości a ponadto jest przykładem niekonsekwencji ustawodawcy. Nowelizacją z dnia 1 stycznia 2009r. dodano do art. 661 k.c. § 2 umożliwiający zawieranie między przedsiębiorcami umów najmu na czas oznaczony do trzydziestu lat. Zmiana powyższa motywowana była zwiększeniem trwałości stosunku najmu między przedsiębiorcami, co w konsekwencji przełożyć się miało na polepszenie warunków prowadzenia działalności gospodarczej i ułatwienie oszacowania opłacalności inwestycji obu stronom stosunku najmu. W świetle tej jakże racjonalnej argumentacji przyświecającej nowelizacji art. 661 k.c. nowa treść art. 1002 k.p.c. nie znajduje żadnego merytorycznego uzasadnienia.


© 2010. All rights reserved.
wykonanie : domena.pl